sobota, 1 sierpnia 2015

Rin do ??? No właśnie kto?

A więc, Sky Tower zrobił sobie kuku. Ale gdy zobaczyłam krew i to że gostek traci przytomność zaczęłam się drzeć w niebo głosy  ( ale w stołówce nieba ni ma...) Cul nakłoniła jakiś uczniów, by zanieśli go do pielęgniarki. Chciałam sobie grzecznie pójść. Ale czerwonowłosa złapała mnie za nadgarstek i zabrała za chłopakami do pielęgniarki. W środku ktoś stał po za pielęgniarką którą znałam. Oczywiście jakaś wysoka dziewczyna. Czy ja będę najniższa w tej szkole? No dobra... Len jest niższy... O i ten blondynek chyba też...
-Matko Cul...- wydukałam po polsku, różowowłosa dziwnie się na mnie spojrzała- Ups... Poprawka- dodałam z polska, i już płynnym japońskim wyraziłam swe niezadowolenie.
Wszystko wytłumaczyłyśmy pielęgniarce, po czym wyszłyśmy z gabinetu. Z tą drobną różnicą- Cul na lekcje, a ja do akademika. Dziś już odopuściłam. Weszłam do pokoju, i już na pierwszym kroku, zastała mnie niespodzianka. Nadepnęłam na kartkę, prawdopodobnie wsuniętą pod drzwiami z napisem " To mój numer xxx xxx xxx ~Len". Podziwiam. Musiał mnie śledzić żeby dowiedzieć się gdzie mieszkam. Co prawda, to mój pierwszy kontakt stąd. Czemu nie wzięłam numeru od Cul, czy Piko? Nie wiem. Zabrałam stertę teczek z biurka. Czyli stertę zaległych prac domowych. Muszę je zanieść do pokoju nauczycielskiego. Jak wrócę to pokomponuję, odpoczne i pojdę spać. Zadzwonił dzwonek więc wyszłam, i zamknęłam za sobą drzwi. Kupka kolorowych tekturek, zasłaniała mi prawie całe pole widzenia... Mój talent nie mógł zaczekać, jak nie będę mieć 40 teczek na ręku, prawda? Znów wywaliłam się na kogoś, zderzenie czołowe, i dodatkowe, jezioro z kartek... Ten ktosiek pytał się czy Okej i tak dalej. Ale chyba chwilkę nie kontaktowałam... Tak niezbyt się czułam, ale coś widziałam i słyszałam. Ciekawe, czy trafię do pielęgniarki, czy zaraz mi przejdzie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz