O co mu chodzi...? Powiedziałam piel3gniarce co i jak. Przestawiony nadgarstek. Trzeba nastawić. Będzie bolało. Nie chcę. Z ogromnymi łzami powiedziałam:
-Tylko szybko.- tak, szybko...-AAA!
Chyba cala szkoła mnie słyszała... Ale... Ale to bolało , i to bardzo... Pielęgniarka założyła mi opatrunek usztywniający i powiedziała że instrument jest bez snesu, wiec mam juz nie wracać. Wciąż roniąc łzy wyszłam na zewnątrz i stanęłam obok Cul. Nie wiem czego chce, ale bez świadka z nim nie rozmawiam!
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Rin
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz