Zerknąłem ostatni raz na Irohę i wróciłem do rysowania. Kątem oka widziałem, że błękitny ciągle się zgłasza. Ręka mu chyba już cierpła, bo wymachiwał nią na wszystkie strony.
-Hej, psorze! Jestem nowy! Chce się przedstawić! Miej pan dla mnie litość!-Zaczął wykrzykiwać zbolałym głosem. Nauczyciel nie zwracał na niego uwagi, dalej mówił o wycieczce. O tym co trzeba wziąć i takie tam.
-Jaka wycieczka?!-Gwałtownie podniosłem głowę. Kilku uczniów dziwnie na mnie spojrzało.
-Panie przedstawić się chcę -Chłopak leżał już na ławce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz