Czekałem na autobus, gdy nagle zobaczyłem znajomą osóbkę. Zsunąłem słuchawki na szyje.
-Dzień dobry-powiedziałem wesoło. -Jak minęła noc? -szeroko się uśmiechnąłem. Ona raczej nie było zbytnio zadowolona. Nie zwracała nawet na mnie uwagi.
-I~ro~ha-Mruknąłem, leciutko ciągnąc ja za rękaw. Łzy spływały jej po policzkach. posmutniałem. Poczułem się winny....i w dodatku strasznie bezradny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz