Szkoła. O Boże Kochany, dlaczego?!
Nie lubię szkół. Wole sceny. Ale to, cóż, jest muzyczna. Pewnie jest tu wiele moich fanów. Uśmiechnęłam się. To bardzo miłe. Gorzej z wrogami. Ale oni nic mi nie zrobią. Jestem pewna, że za pomocą pieniędzy bym mogła sprawić, że skończą bardzo źle. A mam ich dużo. Ja, nie moja rodzina. Coś tam oczywiście dałam, ale... Nie chce mieć z nimi za dużo wspólnego.
Limuzyną podjechałam do szkoły. Na całe szczęście nie potrzeba mundurku. Tylko jedno ubranie?! Jak ja bym przeżyła?!
Trzeba tylko baczyć na karmę.
Z pomocą kilku chłopaków, szybko odnalazłam klasę. Uśmiechnęłam się do nich pozwoliłam ucałować moje dłonie. Jak psy.
Zaraz zaczęła się lekcja. Podczas niej dowiedziałam się o wycieczce. Pewnie na nią nie pojadę przez mój napięty grafik. No nic, zdarza się.
Nudzę się.
Ogólnie jestem zaskoczona, że nikt wcześniej nie chciał Mikulca. Nawet bardzo. /Luka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz