Siedziałam spokojnie w ławce, gdy nagle Piko przysunął się i podał mi rysunek. Odwzajemniłam uśmiech i spojrzałam na rysunek. Jejku, jaki słodki! Uśmiechnęłam się szerzej i spakowałam go ostrożnie do teczki. Piko w tym czasie wrócił na miejsce, miał dużo szczęścia. Gdy tylko zabrzmiał dzwonek, wstałam z ławki i poszłam do niego i tej blond dziewczyny. Nie usłyszałam dokładnie, jak miała na imię. Lin? Min? Uśmiechnęłam się do niej. Teraz już czułam się lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz