poniedziałek, 9 listopada 2015

Yuka... Yuka... Yukari~!

 Kiedy wróciłam do domu, usiadłam do lekcji, aby jak najszybciej je zrobić. Potem zaczęłam przygotowywać obiad.
-Hej, pomóc Ci~? - zapytał mój brat.
-Nie, ale dzięki za chęci - odpowiedziałam szybko. - Co powiesz na krokiety na obiad?
Yutaka pokiwał głową i poszedł do pokoju.
***
 Parę godzin później, kiedy czytałam książkę, mój brat poinformował mnie, ze gdzieś się wybiera.
-Karaoke - rzucił szybko.
-Acha... - szepnęłam. Nie zdążyłam załapać, czym może to grozić.
 Nagle przejrzałam na oczy. Mój brat wejdzie nieproszony, zrobi spustoszenie, rozwali WSZYSTKO!
-Waaaa! - krzyknęłam i szybko wstałam.
 Pobiegłam się przebrać. Ubrałam zwiewną sukienkę na ramiączkach, białą kurteczkę, sandały. Uczesałam się również.
 Podczas biegu na karaoke musiałam wziąć lekarstwo z cztery razy, inaczej padłabym wycieńczona przez kaszel. Kiedy wleciałam do sali, parę chłopaków obejrzało się za mną. ZWRÓCIŁAM NA SIEBIE UWAGĘ?!
 Do tego, nigdzie nie widziałam Yutaki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz