Noc była bardzo przyjemna. Nie za zimne nie za gorące. I na całe szczęście wielu ludzi siedziało w domach, mając miasto gdzieś. Pół godziny spaceru i nikt mnie nie zaczepił, sukces!
Oczywiście to musiało się zakończyć.
Dziewczyna idąca przede mną, albinoska zaczęła nieprzytomnym wzrokiem na mnie patrzeć, mając w reku kartonik.
Czemu mi się wydaję, że ją znam...? To nie zdarzało się często. coś jednak zaczęłam sobie przypominać.
- Hakuna? - chyba tak się nazywała. Albo coś w tym rodzaju? To jakaś siostra chyba jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz