Lodówkowy potwór wyciągał z niej wiele produktów. Niektóre podeszłam i schowałam z powrotem.
- Umiesz gotować? - spytałam, nie licząc na wiele.
-No ba! - uśmiechnęła się. Błyskawicznie zrobiła mi i sobie jajecznicę.
-Ta-da~ - wykrzyknęła.
- Jajecznica jest bardzo trudna - odparłam z poważną miną.
-To ją zjedz "Magdo Gesler" - odpowiedziała z jeszcze bardziej, aż śmieszną, poważną miną.
- Kto? - nigdy nie słyszałam o takiej osobie.
-Eee... to tam jakaś babka z Polski co talerzami rzuca, jak niedobre jedzenie - wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się.
- Nieważne... Haku, musisz wiedzieć, że nie zawsze będę ci otwierała drzwi. W domu zwykle jest pan Tanka. Powiem mu, żeby ci otwierał. Chodź pokaże ci pokój na razie.
-O-ke! - radość po prostu wypływała z niej litrami.
I tak jakoś poszłyśmy spać.
"to tam jakaś babka z Polski co talerzami rzuca, jak niedobre jedzenie" - nie, no ja nie mogę. xD
OdpowiedzUsuń