piątek, 20 listopada 2015

Haku do Yuu

Próbowałam wspiąć się na szafę, ale chwilę przed tym jak miałam chwycić żelki w swoje ręce spadłam na tyłek z głośnym hukiem.
-Aua... - jęknęłam zwijając się w kłębek na ziemi. Moje jęki wywołane upadkiem i chęcią niedostępnych aktualnie słodyczy przypominały miałczenie . Nagle usłyszałam nieznany głos.
-Kici kici - ktoś powtarzał sennie. Odwróciłam się zaciekawiona. Nagle chłopak wrzasnął niesamowicie głośno.
-Nie bij! - krzyknęłam kuląc się w koncie i zasłaniając twarz rękoma -  Nie chciałam cię obudzić! Przepraszam!  Ja chciałam tylko żelki, które miałam dostać jak odrobię pracę domową! ;_; - mówiłam coraz cieniej w ataku paniki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz