- Bez przesady, damy nie mogą płacić za siebie - zapłaciłem odchodząc od lady z dwoma hot-dogami (CZY JAK TO TAM SIĘ PISZE).
Usiedliśmy na ławce w parku.
- Gakupo? - SeeU oparła się lekko na mnie - A w tym klubie karaoke...
Ścisnąłem ciepłą bułkę mocniej. Musiała o to zapytać?
To była spontaniczna reakcja, nic więcej...
- E...heh...no.. - zacząłem się jakąś, zapominając słów po japońsku - no bo...ja.. Cię lubię no! - podczas wypowiadania ostatnich słów czułem, jak się czerwienię. To jest normalnie... Nie etyczne... Ona jest o pięć lat ode mnie młodsza... To źle wygląda... Ale co ja poradzę, że się w dziewczynie zabujałem?
________________________________
Zawsze mnie to ciekawiło, w którym języku Gakupo słyszy swoje myśli. Kiedy mówię po angielsku, to również myślę po angielsku... Może to kwestia wprawy i przyzwyczajenia (uczę się angielskiego od szóstego roku życia ;w; dzięki rodzice) a może to jakoś tak działa? Tak czy inaczej, jako że Gakuś nie ma wprawy, to raczej słyszy swoje myśli w języku ojczystym... No dobrze, koniec pitolenia. A poza tym - SeeU wybacz, że tak długo musiałaś czekać!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz