Kiedy skończyłam śpiewać, zeszłam z prowizorycznej sceny i cichutko się zaśmiałam. Byłam bardzo zadowolona z 'występu', lubiłam, kiedy ludziom podobał się mój śpiew. Nawet mi klaskali!
Niedługo potem do sali wparował jakiś chłopak i zaczął krzyczeć, że jest Królem Parkietu... Bardzo się zdziwiłam, ale coś podpowiedziało mi, że jest do mnie nawet podobny.
Zauważyłam także, że Mikuto (w końcu poznałam jego imię!) powoli zaczyna tracić panowanie nad sytuacją. Szybko przecisnęłam się przez innych uczniów i dopadłam organizatora.
-Hej~ Pomóc Ci? - zagadałam. - Widzę, że średnio sobie z tym wszystkim radzisz, bez urazy. Jestem chętna do pomocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz