-Nie jestem debilem.- warknąłem- Bo, taka natura. Jednak po rozkładzie raz, stawiam na jakiś kwas- odparłem, wchodząc do pokoju blondyna-Gigant...- burknąłem.
Riś ma o gdzieś połowę mniejszy pokój, jednak, ma lepiej zagospodarowaną przestrzeń. Ma kuchnię, toaletę, i drugi pokoik- garderobę...
Zerknąłem na blondyna. Siedział jak wmurowany.
-Trafiłem w dziesiątkę?- odparłem krótko- Po za tym, nie nabierzesz mnie na ten ton wyższości. Taka tam, rada na przyszłość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz