poniedziałek, 30 listopada 2015

Iroha

Dzisiaj ubrałam się jeszcze słodziej, niż zwykle. Poprawiłam grzywkę i spojrzałam na telefon. Szybko wybrałam numer.
- Um, spotkanie jest aktualne, nie? Kiedy będziesz?
W tle słyszałam zamykanie drzwi - mój dom był już pusty. Hoho! Byłam nieco zawstydzona - w końcu pierwszy raz zapraszałam do domu chłopaka na herbatę! W sumie, od śmierci brata żadnego chłopaka tu nie było...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz