czwartek, 12 listopada 2015

Haku do Miku

W poszukiwaniu czegoś smacznego znikąd w mojej dłoni pojawił się soczek w kartoniku.
-Trochę nadpity... - powiedziałam zrezygnowana - tyle musi wystarczyć - siorbnęłam z zadowoleniem i szybkim krokiem opuściłam pokój. Za dużo ludzi. Zdecydowanie za dużo. Wyszłam na podwórko. Do domu strach wrócić, bo czekają kredyty... Ciekawe jak mocno już się zadłużyłam? Może przyszedł komornik i wszystko zabrał?
Trwałam w myślach aż zauważyłam dziewczynę idącą z naprzeciwka. Wyglądała bardzo podobnie to chłopaka z wcześniej. I tym razem także za Chiny nie mogłam sobie przypomnieć skąd ją kojarzę... W końcu i ona przystanęła i zaczęła mnie obserwować.
-Em... - siorbnęłam donośnie prawie pustym kartonikiem soku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz