Siedząc w pokoju akademiku/a, kończyłam czapkę, żeby wyrobić się na dzisiejszą sesję.
Zostało mi jakieś dwie i pół godziny?~
Przyszywałam falbany do fioletowego kapelusza, chciałam to zrobić jak najdokładniej.
Pelerynka i sukienka leżały na biurku, przykrywając większość ładowarek.
Sam kwiat został rzucony gdzieś na podłogę.
Trudno.
Patrząc na zegarek robiłam ostatnie poprawki.
Założyłam wszystko na siebie, mogłam już wyjść.
Wybiegłam z pokoju, i wpadłam na kogoś...
Shh, zdążę!~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz