Chodziłem po szkole, bez celu. Chyba dotrwam do końca lekcji... Chyba. Przez chwilę bujałem w obłokach, kiedy usłyszałem jakby coś upadło. Spojrzałem przed siebie, gdzie zobaczyłem dziewczynę, która podnosi telefon.
- Kurczę! Szybka pękła! - z żyłką na czole popatrzyła się w moją stronę.
- Coś nie tak? - zapytałem retorycznie, po czym siłą wyrwałem jej telefon z ręki. - Będzie gdzieś około 200 złotych/jenów (nie wiem czym płacimy XD) - popatrzyłem na zdenerwowaną dziewczynę.
- Oddasz mi mój telefon, czy nie?! - po czym rzuciła się na mnie ze swoimi łapskami. Jej wychowanie jest poniżej zera... W ostatniej chwili złapałem ją za rękę, która zmierzała w moją twarz. A raczej w oczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz