poniedziałek, 30 listopada 2015

Len

-Będąc, szczerym. Bo mam talent. Jak miałem dwa latka mam umarła na raka... Ojciec popadł w depresję, i alkoholizm. Jakiś czas się znęcał. Ale po krótkiej półrocznej terapii zrozumiał- Jestem tym co po niej pozostało. Utrzymałem go tak przy życiu. Teraz ma ogromną firmę. Rzadko go widuję, podobno znów popadł w alkoholizm, ale nie jestem w stanie ci na to odpowiedzieć, kiedy widzę go średnio raz na miesiąc. No i w domu czasami jest w nocy. Ale wtedy to ja śpię, jak wstaje to już go nie ma... Nie mam jakiejś tragicznej historii po za tym... Słuchaj, co powiesz na to, że przejdziemy się do prywatnego lekarza? Nie mówimy o operacji, ale o wypis, na jakiś środek łagodzący, przyśpieszający regenerację. Musi być dobrany do twojej skóry- jaki cudem gadam tak logicznie...- No? Oliver? A w ogóle pamiętasz moje imię?- wyrwałem, ni z gruszki, ni z pietruszki... Zaciekawiło mnie to w sumie.- To w takim razie... Skoro matka cię tak potraktowała, to jaki masz stosunek do kobiet?- burknąłem pod nosem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz