Po całym karaoke wylegiwałam się na łóżku w domu. W końcu Usee nie ma, więc mogę sobie jeden dzień opuścić. Leżąc na łóżku czułam, jak pulsuje mi na czole żyłka, ponieważ mój budzik ciągle dzwonił, a był na komodzie. Energicznie wstałam, chcąc walnąć w telefon, jednak zauważyłam, że ktoś dzwoni.
- Halo? - powiedziałam, nieco zaspanym głosem.
- SeeU? To ja Gakupo - powiedział, na pewno z uśmiechem na twarzy.
- Cześć Gakupo! Dlaczego dzwonisz tak rano? - tak na prawdę, to nie wiedziałam, która jest godzina. Mam nadzieję, że mam chociaż 50 minut czasu, aby się wyszykować. Spojrzałam w lustro. Albo, co najmniej godzinę, bo moje włosy to jakieś tsunami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz