piątek, 25 września 2015

Ruko

Niech to. Spóźnienie już pierwszego dnia? Świetnie. Wparowałem do szkoły cały zmachany. W-F nigdy nie był moją mocną stroną. Co teraz? Zacząłem się rozglądać. Chyba trafiłem na przerwę. Może... nikt nie zauważy? Zaraz po tym jak postawiłem pierwszy krok, jakaś parka wylądowała na ziemi. Udawałem, że tego nie widzę i szczęśliwym trafem znalazłem wyjście na taras. Usiadłem sobie obserwując niebo.
-Posiedzę tu sobie - ziewnąłem - godzinkę... - położyłem głowę na tornistrze - lub dwie... - usnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz