Zwiedzając szkołę wszedłem do klasy, nigdzie nie widzę SeeU...
Po chwili usłyszałem jakiś trzask, ktoś upadł. Podszedłem do leżącej dziewczyny i podałem jej rękę. Uniosła głowę i dziwnie na mnie popatrzyła.
- Umiesz mówić po japońsku? - spytałem się, pomagając jej wstać.
- T-t-tylko trochę - dukała się, jakby zobaczyła ducha, aż z ciekawości popatrzyłem do tyłu.
- Wiesz, muszę się rozpakować, może pogadamy później... - odwróciłem się i pomaszerowałem do ławki.
Przez większość czasu rozmyślałem, gdzie może być SeeU. Nawet nie wiedziałem, co teraz mamy, zostało mi tylko nudzenie się i patrzenie w ściany. Nagle do klasy weszła SeeU, z jakimś chłopakiem. Heh... Pozbędę się go w trzy minuty, nikt nie stanie między mną a SeeU, marzyłem tak sobie jeszcze chwilę.Gdy, zadzwonił dzwonek, cholera! A ona jeszcze z nim siedzi, to będzie trudniejsze niż myślałem....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz