czwartek, 3 września 2015

Rin

Cul mnie zatrzymała... I dobrze... Gościa chyba nie zabije na karaoke tylko dlatego że będą inni. Przy Cul bym się nie wachała i:
-zarżnęła paznokciem
-zgniotła ławką
-wywaliła przez okno
-udusiła gąbką
-ewntualnie pozbawiła wzroku 
-prochem z kredy
-zaakatowała matmą
-rozwaliła łeb elektryczną gitarą
-utopiła w umywalce
-zadźgała widelcem (plastikowym)
-poćwiartkowała (nożem, plastikowym)
-zaczęła śpiewać tak wysoko że ogłuchłby
-zepchnęła z dachu
-roztrzaskała gitare na łbie
-może wyrwałabym którąś z rur i mu zawaliła...
-ogłuszyła tacką ze stołówki
- i wsadziła ten mikrofon od karaoke w cztery szanowne.
(Z serii: Rin i śmierć na szkolne sposoby ^^) Poprostu straciłby oczy\słuch\ręce\nogi\ i życie w trybie ekspres +++. Czyli w klasie ekskluzywnej. Poszedł sobie... Powoli odzyskałam panowanie nad sobą... Dobra... Może teraz, w końcu powiem Cul to co chciałam...
-Czyli jednak idziemy... Co...? Cul! Mam sprawę! Ważną! Bardzo! Dlatego biegłam!- zaczęłam w końcu...- ale... Chodźmy na chwile w przestronniejsze miejsce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz