poniedziałek, 28 września 2015

Rin

-Przypominam że akademik! I protestuje! Ja się wcale nie maluje!- powiedziałam.
Tak, to prawda, ja się wcale nie maluję, tylko na imprezy! To wyjątek... Wstałam i poprowadziłam Cul do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi i podreptałam do łazienki. Wzięłam 3 tubki kremów i pokazałam je dziewczynie.
-To moje kosmetyki na co dzień. Rewitalizujący, nawadniający i antybakteryjny- wydukałam wskazując na dany krem nosem, tak, nosem.- A tak to, maluje się tylko na imprezy... Soku?- spytałam odkładając kosmetyki na miejsce- Mam pomarańczowy.- Poczłapałam do niby kuchni i wyjęłam sok z lodówki oraz dwie szklanki. Sobie nalałam. A co zrobi Cul, to jej wybór.
Usiadłam na łóżku, zastanawiając się co ja faktycznie mogę zrobić.
-Jak bardzo chcesz to idź pogrzebać w garderobie, może coś znajdziesz?- zaczepiłam po chwili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz