Mikuto siedział koło mojego łóżka i z podekscytowaniem opowiadał o tym jak minął mu dzień w szkole. Chyba na prawdę mu się podobało. Przypominał mi trochę małe dziecko, w sumie od czasu kiedy nim był, nic się nie zmieniło...no może trochę wzrost. Zaśmiałem się.
-A właśnie... pamietasz tamtego chłopaka z naszego podwórka? tego co wyjechał?
-Mały staruszek?-Spytałem rozbawiony. Mówiliśmy na niego tak przez jego kolor włosów. Był trochę młodszy, ale jak na 3 latka całkiem dobrze dało się z nim porozumieć.
-Jest w nami w klasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz