~Rin~
Szłyśmy tak, a ona nic. Cicho. Powoli zbliżałyśmy się do sali i jakiejś grupki uczniów. Blond ( kolejna...) brunet i fioletowowłosy. Ten ostatni miał coś dziwnego na plecach. To... miecz? Uwielbiam miecze! Ale on jest wściekły... Zatrzymałam Cul wyprostowaną ręką.
-Zaczekaj. Gościu jest wnerwiony.
To że mam złamany, czy tam skręcony nadgarstek nie znaczy, że NIC nie mogę zrobić. W razie potrzeby wyrwę mu miecz z łapek... To będzie najrozsądniejsze. Chwila, co?! Len co on tam wyrabia?!
~Len~
Widziałem jak fioletowy sięga po miecz. To dziwne, ale nieznajomych można spokojnie określać kolorami... Pobiegłem między chłopaków. Bruneta odepchnąłem na znaczną odległość, ale się nie przewrócił. Fioletowookiego załapałem za nadgarstek.
-Hola, Hola... Panowie... Wolnego... Dla ciebie- powiedziałem patrząc na okularnika- Nauczka: Nie irytuj jak nie znasz... A ty, geniuszu... Chciałeś go zabić?! Chłopie, wiesz jaka jazda z tym by w szkole była?! Skoro tak bronisz pani z uszkami, to pomyśl, ile byś jej problemów i zmartwień takim czymś narobił! Schowaj ten miecz.- powiedziałem poważnie i poluzowałem uścisk- Nie ważne, co mi powiesz, po tej akcji, idę do dyrki, by zabroniła ci je nosić cały czas przy sobie. Skoro jesteś tak pochopny, nie powinieneś ich mieć. Prosta sprawa. Albo, będziesz je zostawiał gdziekolwiek, w sali lekcyjnej, coś. byleby nie były przy tobie.
Prawiłem mu jeszcze trochę te kazania. Nawet nie wiedziałem że mnie na takie stać. Jakoś zbytnio mnie ich dalsza jadka nie interesowała, więc poszedłem dalej. Nie słuchałem ich i ruszyłem przed siebie. O, Rin. Dać jej to teraz czy potem? Chyba dam potem jest ze znajomą.
-Mam twoją pracę domową. Dam ci ją na dachu. Do później- rzuciłem, niby bez uczuć, jednak z nutą szczęścia w głosie i spojrzeniu.
Jak ten tydzień ma wyglądać tak, że będą mi się co chwila tłuc, to ja podziękuję. Babcia mi zawsze mówiła "Jaki poniedziałek, taki cały tydzień". Ja w takim razie podziękuję... Wszedłem do sali i usiadłem w niej. Mam dość. Chcę znajomych... Prędko...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz