Otworzyłam szybko oczy. Nade mną pochylał się jakiś nawet przystojny chłopak. Przysiadłam. Zasnęłam? Ups... Nawet nie chce patrzeć na godzinę.
- Dziękuje za obudzenie mnie! - powiedziałam, uśmiechając się. Wstałam i otrzepałam się. - Przepraszam też za kłopot! - ukłoniłam się. - Skoro znasz moje imię... Byś mógł się przedstawić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz