wtorek, 1 września 2015

Len

Ten fioletowy jest dziwny... Swoją droga, jeśli nie poznam kogoś to na wycieczce będę sam... Chyba na mojej twarzy pojawił się dziwny grymas, skoro wszyscy się na mnie patrzą. Swoją drogą zostałem wyznaczony by dać Rin nuty do nauczenia, jako praca domowa z gitary. Mamy spotkać się na dachu, za dwie godziny... Poznam kogokolwiek, czy tylko będę się jej narzucać... Ta wycieczka jest jedną wielką niewiadoma dla mnie. Co będziemy tam robić? Z kim będę w pokoju? Ile będzie wolnego? Będzie nudno czy ciekawie? Będę sam? Sięgnąłem po telefon, przy okazji przeglądając się w jego szybce i poprawiając grzywkę, sprawdziłem co mamy następne... Muzyka...
-Siedzę z...- wydukałem starając sobie przypomnieć- Z Yuumą... Który odszedł... Czyli... Sam.
Stanąłem jak wryty i spuściłem głowę. Wszyscy już się znają. I do tego ta cała Hatsune Miku... Jej numer telefonu będzie wart całych piętnastu... Ale kobiety nie lubię, nie trawię, tak jak i tego nie normalnego pisku, który uważają za talent... Pred oczami mignęły mi właśnie dwie długie turkusowe kitki. Ups! Wywaliła się! Ups, i to o moją stopę, sierota saska... Zapałem ją pod ramionami i postawiłem to pionu.
-Następnym razem uważaj, bo twarzyczkę sobie obijesz...- parsknąłem śmiechem i poszedłem dalej.
Naprawdę, jest dziwna... I ślepa... A ja chyba zachowałem się dziwnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz