poniedziałek, 28 września 2015

Rin

Znów spytałam się o karaoke. Chyba boję się tematu blondyna, no ale... Wzięłam kilka głębokich wdechów i wyjęłam karteczkę z kieszeni po czym pokazałam ją przyjaciółce.
-Czyje to pismo?- spytałam dla ironii wręcz.
-Lena...- odparła-  O co...?
- Mamy się spotkać za godzinę, tam.- powiedziałam wskazując na dach- Szczerze to serce mi wali i nie wiem czy wytrzymam... Chciałam żebyś była gdzieś niedaleko, nawet na schodach, jednak niedaleko.
Tak, to tylko tyle. Ale to dla mnie ważne... Znając mnie, przewrócę się czy coś, znów coś sobie zrobię, dlatego czerwono włosa powinna być w pobliżu. Z blondynem stracę kontakt jak coś mi się stanie. Cokolwiek. Nie odezwę się do niego, albo będę mamrotać coś pod nosem.
-Oddech, i spokojnie- powiedziała z uśmiechem na ustach- Znów tracisz panowanie nad sobą...- dodała po chwili.
Zaczyna zachowywać się jak wariatka, świat mnie nie luuubiiii, to przez te zdarzenia! No!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz