poniedziałek, 28 września 2015

Rin vs Buty

-Coś jak glany- powiedziałam dość głośno po czym wstałam i poszłam do dziewczyny. Znalazłam te bucisze w stercie obuwia większej ode mnie. Zaraz je wyciągnę jeszcze trochę...
I, wylądowałam na zapleczu pod stertą butów, ale z odpowiednimi w ręku.
-Hehehe...- zaczęłam się śmiać spod sterty butów- Wszach i wobec, stwierdzam! Jestem największą sierotą tej szkoły... Ale mam!- zawołałam triumfalnie i wyprostowałam rękę z glanami- ale udo mi się obiło...
Cul nie zwlekając podniosła mnie na równe nogi i pomogła ogarnąć buty. Cieszę się że tu jest, bez niej bym zginęła. Jakim boskim cudem dałam radę sobie sama w Polsce? Nie wiem, naprawdę nie wiem....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz