Kiedy odeszłam od tamtego chłopaka, postanowiłam sobie odrobinę pochodzić po szkole. Ot tak, bo w sumie nie ma sensu jakoś szczególnie się czymś zająć.
Idąc, zauważyłam śpiącego chłopaka.
Ej, może on nie śpi?
Podeszłam szybciutko, drobnymi kroczkami i uklękłam.
- Hej, coś się stało?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz