wtorek, 1 września 2015

Gakupo

Usiadłem z SeeU w ławce i wyjąłem mój piórnik. Kątem oka dostrzegłem podejrzanego typka, wgapiającego się w nas.
- SeeU... masz chyba jakiegoś psychofana... - nachyliłem się i szepnąłem jej do ucha - Widzisz? Ten w ciemnobrązowych włosach... Wlepia w ciebie oczy jak w obrazek...
 Chyba to wyglądało od strony tego faceta jak pocałunek, czy coś w ten deseń... tak czy inaczej ołówek trzymany przez niego w ręce pękł na pół.
- Psychofana... - zamyśliła się - autograf takiemu nie wystarczy...
- No nie.
-Wyciągamy karteczki! - zawołała nauczycielka - Mam nadzieję, że powtórzyliście materiał o układzie trawiennym człowieka!
Przejechałem ręką po twarzy. Nie pojmuję biologii...czy człowiekowi nie wystarczy wiedza o tym, jak wygląda z zewnątrz? Muszę wszystko kuć na pamięć... wnerwiające to.
Lekcja upłynęła jakoś tak... monotonnie. I cicho. Nie gadaliśmy z SeeU prawie w ogóle...
- Martwisz się tym psychofanem? - zapytałem, wychodząc z klasy - Widzę,że cię to trapi.
- Tacy są zdolni do wszystkiego...nawet do..-urwała. Chłopak do nas podszedł.
- Czego chcesz? - powiedziałem sucho.
- Jej. - szarpnął SeeU za rękę, ale go powstrzymałem.
- Nie tak prędko, kochasiu... -  odepchnąłem go, stając między nim a dziewczyną - "Ona" ma imię. I nie traktuj jej jak przedmiotu. - chwyciłem za miecz - Bo się z tobą rozprawię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz