wtorek, 12 kwietnia 2016

Pikoś

Już miałem wychodzić, gdy nagle usłyszałem jej głos. Wiedziałem, że to się nie uda. I co ja jej teraz powiem? Może najlepiej prawdę... zrozumie...prawda?
 -Do domu... ja.... muszę to wszystko przemyśleć...-powiedziałem cicho. Unikałem jej wzroku.
-Zadzwonię potem.... nie zapomnij o jutrzejszej wycieczce-dodałem po krótkiej chwili.
Od razu gdy wróciłem do domu zacząłem szukać w internecie co na takową wycieczkę zabrać. W końcu gdy się spakowałem poszedłem jeszcze do sklepu po jakieś chipsy czy coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz