wtorek, 26 kwietnia 2016

Piko

Mało obchodziły mnie nasze leżące na chodniku bagaże, nie miały znaczenia tak samo jak stojący obok autobus. Wszystko na czym mi zależało trzymałem mocno w ramionach.
-Przepraszam...-szepnąłem delikatnie gładząc ją po głowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz