-wiem...-powiedziałem cicho. Schyliłem się do niej i delikatnie cmoknąłem ją w czółko.
-Powinniśmy już chyba zajmować miejsca... -mruknąłem. Nie chciałem jej puszczać, ale chyba znalazłem wyjście z sytuacji. Powoli ją podniosłem
-Trzymaj się mocno-szepnąłem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz