wtorek, 19 maja 2015

Pikuś do irosi

Zanim zdążyłem wstać, jedna z dziewczyn sobie poszła, pozostawiając, mnie z tą, która trzymała właśnie mojego robota. Ona zachowywała się dość dziwnie. Nie byłem w stanie stwierdzić czy po prostu czuje się niezręcznie, czy czegoś się boi. Gdy powiedziałem o robocie, zaczęła mówić o lalkach. Nie rozumiałem tak naprawdę, o czym mówi. Wpatrywałem się w jej twarz. Unikała mojego wzroku. Była.... naprawdę ładna. Wspomniała o moim upadku, po czym nagle wcisnęła mi robota w ręce i zaczęła uciekać. Właśnie, wtedy gdy miałem odpowiedzieć na jej długą wypowiedź dotyczącą lalek. Uciekała. Przez chwilę patrzyłem w osłupieniu, jak biegnie, a dopiero po dłuższej chwili pobiegłem za nią.
-hej zaczekaj! - wykrzyknąłem. Miałem wrażenie, że przyspieszyła. Kurcze... mam za słabą kondycje. Jakimś cudem udało mi się ją dogonić. Złapałem ją za nadgarstek, próbując ją zatrzymać. Z trudem oddychałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz