czwartek, 14 maja 2015

Kaito do Cul

Od kiedy się okazało, że śliczna białowłosa to tak naprawdę chłopak trzymałem się, jak najdalej od dachu. Jeszcze by sobie narobił nadziei. Przemierzałem wszystkie piętra bez żadnego konkretnego celu. Mijałem wielu ludzi. Wiele pięknych dziewczyn, ale większość wyglądało na puste. Westchnąłem głośno. Rok temu wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Nie poszło mi tylko z jednego przedmiotu i już muszę sobie szukać nowych przyjaciół. Wyciągnąłem z kieszeni telefon z kieszeni i zerknąłem na ekran, który podświetlił się po moim wybudzeniu go. Jest jeszcze sporo czasu. Znudzony już trochę stawiałem kolejne kroki. Wszystko byłoby pięknie, gdybym nie oberwał czymś. Niby nic takiego, ale w sekundzie doprowadziło mnie do szału. Dopiero gdy zobaczyłem sprawczynie, postanowiłem nie robić awantury.
 -Nie atakuje się nie winnych ludzi — powiedziałem, przechodząc koło niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz