środa, 13 maja 2015

Iroha do Luki

Szłyśmy tak przez korytarz, rozmawiając. Chłonęłam wiedzę jak gąbka. Nigdy właściwie nie byłam w Europie, niewiele więc o niej wiedziałam. W ogóle, niezbyt dużo wyjeżdżałam za granicę. Chociaż Rosja była też Azją, ale i tak... dziewczyna była naprawdę miła. Czułam, że może niedługo uda się nam dogadać... hihi. Luka, tak? Jej imię brzmiało ładnie. Tak... europejsko! Po chwili jednak zauważyła, że do mojej sukienki coś się uczepiło. Odwróciłam się szybko. Pierwszą rzeczą, jaką dostrzegłam, były cholerne białe włosy. Mrugnęłam szybko, ale Luka zdążyła zabrać ze mnie przedmiot. Odetchnęłam z ulgą i przyjrzałam się.
- Och, to lalka! Kolekcjonerska.. wygląda prawie jak Miho od Migidoll! - uśmiechnęłam się radośnie, biorąc ją do ręki i oglądając uważnie. - Ale... nie jest idealna, czyżby podróbka?
Taaak, siedziałam troszkę w lalkach. A Migidoll było moją ulubioną firmą. Miałam od nich dwie lalki. Obie były słodkimi maluszkami, aww. Ale ta nie była taka. Była masywniejsza od nich i wyższa. I miała paskudne białe włosy. Gdy na nie spojrzałam, skrzywiłam się. Oddałam ją Luce.
- Ale... białe włosy jej nie pasują. Blegh. Ale... kto normalny zostawia tak lalkę, co...?
Rozejrzałam się. Koło nas nikogo nie było. Dziwne...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jej laleczki~!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz