Przysiad się do mnie ten bachor. Mówił do mnie. Pytał.
-zabawnej lalki?-spytałem, piorunując go wzrokiem.
-czy ty powiedziałeś zabawnej lalki?!-krzyknąłem. Nie zwracałem uwagi na komplementy typu „Nieźle zrobiona”. Nie chciałem o tym mówić.
-w ogóle jakim cudem go widziałeś?-spytałem po chwili, ale przeszkodziła nam jakaś dziewczyna. Nie miałem pojęcia, o czym mówi. Nie rozumiałem zupełnie.
-wiesz co?! Sam jesteś śmieszny!-krzyknąłem wściekły, po czym poszedłem w stronę tych dziewczyn. Muszę odzyskać robota.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz