sobota, 2 maja 2015
Piko powraca :3
Od czasu tamtej rozmowy chodziłem ciągle przygnębiony. W
domu olewałem całkowicie naukę, ale w końcu skończyłem swojego robota. To
będzie mój jedyny prawdziwy przyjaciel. wątpię, żeby kto inny chciał się do
mnie odezwać. Zabrałem go do plecaka, po czym wybiegłem z domu. Miałem
oczywiście świadomość, że dotrę tam najprawdopodobniej na drugą albo trzecią
lekcję, ale nie przejmowałem się tym. Gdy przekroczyłem próg szkoły, był środek
lekcji. Powoli wszedłem do klasy. -Przepraszam za spóźnienie...-powiedziałem ledwo
słyszalnie. Nauczyciel spojrzał na mnie najwyraźniej niezadowolony moją
postawą. Usiadłem na swoje miejsce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz