Dzisiaj jest sobota, czyli wolne."
W tej chwili przez moje myśli przemknęły migawki z karaoke. To, jak
szukałam brata, to, jak zasłabłam, to, jak Luka mi pomogła, jak
doszłam do domu i jak zasnęłam. Wszystko z tego zdawało się być
odległą przeszłością, tym, do czego już się nie cofnę. I dobrze. Nie
chciałabym się cofać do tamtego dnia. To było straszne. Przecież,
zanim zasnęłam, mój brat nie wrócił...
-Hej, Yuzu - powiedział mój brat, mijając mój pokój. Był bardzo
niewyspany, a ja miałam go dosyć.
Chciałam gdzieś wyjść, aby odpocząć od problemów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz