Zerknąłem na nią kątem oka. Mimowolnie się uśmiechnąłem.
-Chodź-Skręciłem w alejkę prowadzącą do wyjścia z parku. Gdzieś w pobliżu powinna być budka z jedzeniem. Jeżeli będę z nią dłużej przebywał, nauczę się rozpoznawać jej burczenie brzucha. szybko sięgnąłem do kieszeni, wyjąłem trochę drobnych i zacząłem liczyć... nie.. nie starczy. Przekląłem pod nosem i zacząłem przeszukiwać drugą kieszeń, na szczęście znalazłem. Znów usłyszałem charakterystyczne warknięcie
-Mało ostatnio jadasz, co?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz