niedziela, 3 stycznia 2016

Len do Oliego pewny swego

Widziałem jego reakcje... Ale nic mu nie przytłumacze póki się na nią nie nadzieje, i nie nadepnie jej na odcisk. Będzie biegł szybciej jak na w-f-ie.
-Uważam. Jeszcze raz dzięki...- obrocilem się na drugi bok i nim się zorientowałem przysnąłem.
Następnego ranka. Ekhem- popołudnia- obudziłem się pierwszy. Nieiwiele myśląc złożyłem pościel otrzymaną od chłopaka położyłem ładnie na sofie i wyszedlem cicho zamykając drzwi i zabierając spiwor. Ów tobołek odniósłem do schowka i sam stwierdziłem że pójdę do Rin. Kierowałem się znów do Akademika dziewczyn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz