środa, 13 stycznia 2016

Cul do Kaito c:

Dalej siedziałam na murze, gdy nagle wyłapałam wśród tłumu jego kolorową czuprynę. Szedł wolno, widocznie się nie śpiesząc, choć spóźnienie miał 20 minutowe, to o 10 za dużo bez uprzedzenia... Zeskoczyłam, założyłam ręce na piersi i zaczęłam stukać nerwowy rytm glanem o chodnik. Zanim podszedł jeszcze raz poprawiłam sweter, kucyk.
- Cześć, gdzie chcesz iść, bo soboty w szkole spędzić raczej nie chcę... - powiedziałam na przywitanie. No, popsucie mu humoru na pewno mam za sobą. Pięknie Cul, miałaś z nim dojść do porozumienia, a jeszcze go zdołujesz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz