-Sama! I w sumie to nie tylko to…- uśmiechnęłam się do niej. – Niektórzy tutaj faktycznie bywają dziwni, ale się przyzwyczaisz! To znaczy…tak myślę. Niektórym się to nie udaje, nie? – zamachałam gohei znowu.
- Znam kawiarenkę w pobliżu. Chcesz iść? Mam jakieś trzy godziny do spotkania, zdążymy! – krzyknęłam radośnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz