czwartek, 28 stycznia 2016

Iroha @///w///@

[+18] Czytasz na własną odpowiedzialność. 
Kurczę, zapomniałam zamknąć szafę! Podbiegłam do niej, szybko zasuwając. Było mi głupio, miałam wrażenie, że zostawiłam okropny bałagan. Piko chyba jednak był innego zdania. Rozglądał się po pokoju i usiadł na łóżku, najwyraźniej nie zwracając uwagi na stolik z krzesłami nieopodal. Nie doczekałam się na szczęście pytania "kto jest na tym zdjęciu?", choć patrzył na moje ostatnie zdjęcie z bratem. Nie chciał również niczego do picia, poza wodą. Zeszłam do kuchni. Nalałam mu wody, sobie zaś soku pomarańczowego. Postawiłam szklanki na małej tacy z wizerunkiem kotka i wróciłam na górę. Serce biło mi mocno, byłam podekscytowana samym spotkaniem z nim, zwłaszcza na spokojnie, w moim domu. Podałam mu szklankę i usiadłam obok. Piliśmy przez chwilę w ciszy. Oddał mi po chwili szklankę z resztą wody, którą odłożyłam na stolik. To samo uczyniłam z tacą i swoim sokiem. Uśmiechnęłam się lekko, wtedy znowu zapadła cisza, tym razem nieco bardziej niezręczna. Nagle Piko przerwał ją lekkim, czułym pocałunkiem.
Moje policzki oblały się lekkim rumieńcem, ale odwzajemniłam pocałunek. Nagle popchnął mnie lekko na środek łóżka i po chwili leżał już nade mną, patrząc mi w oczy.
- C...co robisz...? - Teraz moja twarz była już bardziej czerwona, niż różowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz