Zapominając o kocie błyskawicznie znalazłem się przy dziewczynie. O kurde! Ależ ona blada! A może... to tylko puder? Dziewczyny w starej szkole zawsze 'smarowały' twarze jakimiś pierdołami.
- Jestem Ruko! - gwałtownie wyciągnąłem dłoń w jej stronę. Zapadła dosyć dziwna cisza. Coś nie tak? Krew mam na dłoni? Strapiłem się trochę, ale dalej starałem się emanować dobrą energią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz