czwartek, 22 października 2015

Cul + Yuu do Lena i Rin ^^

Hm... Czemu Len mnie denerwował? Nie mam pojęcia. W sumie był ode mnie niższy tylko o parę centymetrów, nie wyglądał źle, zachowywał się przyzwoicie... ale każdy pewnie ma tak, że kogoś nie lubi, bo nie. W każdym bądź razie przy jego współpracy udało się Rin zaciągnąć do klasy i pomimo wszelkich obaw dziewczyna nie pomdlała nam po drodze ani później. Pod koniec lekcji wręcz ożyła. - Rin dasz radę dotrzeć na stację kolejową? Ja niestety muszę jeszcze się do domu wrócić... do zobaczenia kochana! - Cmoknęłam ją w policzek i wyleciałam z sali. Nie czekając na jej odpowiedź. Dobra piętnaście minut, żeby przelecieć przez miasto. Ja nie dam rady?!

***

Po wyjściu Gakupo przygotowywałem się na następny dzień. Kucie słówek nie należy do najprzyjemniejszych. Jednak udało mi się nareszcie nauczyć podstaw języka, więc mogłem zostawić podręczniki w spokoju. Spojrzałem na zegarek. 17.30 - wybiegłem z pokoju zabierając ze sobą telefon i dżinsową kurtkę. Dość szybko udało mi się znaleźć centrum. Potem zaczęło się chodzenie po omacku. Gubiłem się nie miłosiernie. Co skręciłem to w złą uliczkę miałem już dzwonić do Mikuto, gdy obok mnie mignęły dwie inne blond czupryny. Rozpoznałem Rin, która pomagała mi przy japońskim, ale chłopaka nie zdążyłem poznać.
- Riiiiin! Dobrze Cie widzieć. Idziecie na karaoke? Zgubiłem drogę i nie mogę dostać się na miejsce… - urwałem w połowie. No fakt, że nie przemyślałem swojego zachowania. Większość osób pewnie wzięła mnie za idiotę... mniejsza z tym. Wolę być debilem niż gubić się przez następne pół dnia. Jednak wzrok jej przyjaciela mówił mi o wiele więcej... chyba właśnie zrobiłem sobie z niego wroga... chyba nie są na randce?
- Cześć, jestem Yuu Hyoung  - wyciągnąłem rękę do chłopaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz