Otworzyłam nieco szerzej oczy, czego rozmówca nie mógł zauważyć. Właśnie. Rozmówca! ROZMÓWCA! Nawiązałam z kimś kontakt MÓWIĄC! Poczułam, jak mocno się czerwienię a moje ręce mimowolnie lekko drżą.
- Rozumiem. - Mruknęłam jednak cicho, spokojnym głosem. - Najwyraźniej takie było jego przeznaczenie.
O rany, o rany, o rany. To chyba brzmiało całkiem nieźle. Tak filozoficznie. W niektórych grach tak mówili. Pozwoliłam, by kaptur bardziej opadł mi na twarz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz