poniedziałek, 26 października 2015

Rin do Luki

-Hej różowa!- ryknęłam głośno po polsku- Chodź! Zaśpiewany razem!
Chyba po za nami zrozumiał mnie jeszcze jedynie Piko. No co... Integracja, to integracja.
-Rin jestem.- powiedziałam po czym podałam jej mikrofon- To po jakiemu?
Spojrzała się na mnie zaskoczona. Chwilę myślała.
- Po polsku.- spojrzałam na nią ze śmiechem w oczach.
-Ale co? Zacznijmy od tego że tylko my i ten różnooki- wskazałam palcem na Piko- No hejo!- pomachałam jeszcze raz mu przyjaźnie- będziemy rozumieć.
- Weźmy najbardziej obciachowe brzmienia, skoro już mnie tu zaciągnęłaś.- odparła z uśmiechem jokera.
-Dobra, ale potem coś normalnego i po japońsku.- powiedziałam do niej- Dobra! Zaśpiewamy dwie piosenki! Jednej nikt nie zrozumie, a drugą wszyscy, pasi?!- krzyknęłam z japońska i usłyszałam chmurę przytakiwań i potwierdzeń. To może być ciekawe...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz