czwartek, 15 października 2015

Meiko do Gakupełe

Usiadłam ciężko na szkolnym krzesełku. Umówiłam się na dziś wieczór z Gakupo na picie. Eh, Meiko. Nie masz za grosz wyobraźni. - przemknęło mi przez myśl. - Jak tak dalej będzie zostaniesz pijakiem. Odrzuciłam jednak pospiesznie tą myśl. To, że lubię sobie wypić to nie znaczy, że jestem pijakiem. Nauczycielka rozdała kartkówki. Spojrzałam na nie z niechceniem, po czym zaczęłam wypełniać luki. Nie mogło być inaczej - prawie nic nie umiałam, jednakże na szybko zaczęłam wymyślać najbardziej prawdopodobne odpowiedzi, które nasuwały mi się na myśl. Oddałam kartkę najszybciej, po czym położyłam się na ławce i pozostawałam w tej pozycji przez całą lekcję bawiąc się czerwoną bransoletką na ręce. Gdy zadzwonił dzwonek wstałam skwapliwie z krzesła i wpadłam na kogoś.
- Najmocniej przepraszam szanownego pana. - mruknęłam, po czym poszłam na korytarz. Gakupo podążył za mną, chyba obawiając się o moje zdrowie psychiczne. Po tej lekcji czułam się jeszcze bardziej zamulona niż rano. - Może pójdziemy na chwilę na dziedziniec? Chyba potrzebuję trochę świeżego powietrza... - wymamrotałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz